Dzisiaj pragnę przybliżyć wam historię jednego zawodnika. Można nawet powiedzieć, że legendę klubową.
Rafał Rudziewicz który przybył do klubu kiedy on nazywał się Lublin Cougars i grał w Divison 2. Samo w sobie to wydarzenie nie było by sensacyjne. To był drugi sezon cyberdunku i wtedy cała masa ludzi trafiała do gry z Polski (dzięki artykułowi w serwisie zczuba.pl). Jednak oprócz Rafała do zespołu przyszli:
Michael Mozdzen – Center
Szef Wszystkichszefow – PF
Michael Jarzo – SG
Grzegorz WIęcek – PG
Oraz kilku zawodników z zagranicy. Nazwa Lublin Cougars przetrwała tylko parę tygodni. Zespół został przejęty przez funk99 – spółkę udziałową która zmieniła nazwę na Bay Area Titans i pościągała paru swoich zawodników przez co raczej Polacy w zespole grali drugie skrzypce. Jednak całkiem aktywnie bo zdobyliśmy wtedy mistrzostwo Divison 2:
Rafał Rudziewicz był jednym z kluczowych zawodników tej mistrzowskie ekipy. Ale wtedy jeszcze uczyliśmy się wszyscy tej gry. W sezonie kolejnym graliśmy już w Divison 1 gdzie rywale byli trudniejsi i bardziej zdecydowani. Pierwszą zmianą było to, że konsorcjum funk99 przestało być właścicielem Bay Area Titans. Ekipę przejął agent Grzegorz Więcka kryjący się pod pseudonimem gregoff. Została też skorygowana nazwa z Bay Area Titans na Świecie Titans. Zespół z nowym właścicielem grał jak z nut i zmieniał się nie do poznania. Grzegorz Więcek i Rafał Rudziewicz wyrośli na liderów ekipy. Rafał szczególnie upodobał sobie przechwyty (trzeci w tej klasyfikacji na koniec sezonu). Doszło wiele nowych twarzy które mogą fani już rozpoznać w obecnym zespole:
Jednak po awansie do Poland Premier Rafał Rudziewicz zaczął myśleć o zmianie otoczenia. Co prawdą nie mówił o tym nikomu otwarcie, ale w końcu zdecydował, że musi odejść i spróbować czegoś nowego. Był to wielki cios dla jego serdecznego przyjaciela Grzegorz Więcka. Oni jako jedyni ostali się z pierwszego składu ekipy i teraz niezwykle ciężko było się rozstawać. Ale decyzja zapadła i Rafał Rudziewicz odszedł do ekipy Curitiba Air z Brazylijskiej Divison 1. Był tam jednym z podstawowych zawodników do końca sezonu 4 i potem przez większość sezonu 5. Okazało się, że zespół zdecydował się rozwiązać i Rafał na gwałt musiał szukać miejsca z kolejnej ekipie. Tym razem była to Golden League uważana, za jedną z dwóch najlepszych w całym Cyberdunk. Zespół State Wildcats bronił się dzielnie przed odpadnięciem z Golden League z Rafałem w składzie, ale niestety tutaj też ekipa postanowiła się rozwiązać z powodów kłopotów z płynnością finansową. Rafał zrażony dwiema zmianami klubu w przeciągu jednego sezonu tym razem zdecydował się wybrać ekipę solidną która zapewni mu stabilność do końca tego sezonu. Po konsultacjach z trenerem Pomorze Titans (dawniej Świecie Titans) i później z Grzegorzem Więckiem zdecydował się wybrać Gdanks Ni Knights z Poland Divison 1…
Ten wybór spowodował, że za parę godzin w półfinale Poland Cup zagra w hali Tytanów przeciwko swoim byłym kolegom z ekipy. Na pewno będzie to dla niego bardzo emocjonalne przeżycie powrócić tutaj w barwach konkurencyjnej ekipy. Liczę jednak na to, że kibice przyjmą go bardzo ciepło. Rafał jako wychowanek klubu i zawodnik który pomógł tej drużynie przebić się do Poland Premier zasłużył na to aby go szanować i podziękować mu za to ile dał tej ekipie!!!
gregoff – trener i właściciel Pomorza Titans
Ja z tego miejsca dziękuje tobie Rafał i ciągle liczę, że kiedyś trafisz znowu do klubu który zawsze i wszędzie możesz traktować jak swój. Ale też nie licz dzisiaj na jakieś specjalne traktowanie:) Zrobimy wszystko aby to spotkanie wygrać!!!
Grzegorz Więcek
Nie raz grałem z Rafałem na treningach i wiem, że jest to gracz o niesamowitym potencjale. Bardzo często ze sobą rozmawiamy i wymieniamy naszymi sukcesami Na pewno ostatnie dwa sezony nie były dla Rafała samą sielanką. Ale nie można ich uznać za stracone. Doświadczenie zdobyte bardzo silnych ligach przyda mu się teraz w starciu przeciwko nam oraz innym zespołom z Poland Premier. Liczę również na to, że spotkamy się na najbliższym zgrupowaniu kadry przed meczem z Argentyną. Chociaż w tej chwili wydaje mi się, że to Rafał jest bliżej kadry niż ja…